|
Piękna pogoda oraz gruby lód skusiły nas aby sprawdzić co tam słychać pod lodem. Do tego celu wybraliśmy jez.Bnińskie. Bogdan i Dawid to stare wygi wędkarstwa podlodowego a dla mnie był to debiut na lodzie. Bogdan dawał cenne wskazówki - to w koncu On najdłużej z nas łowi metodami podlodowymi z bardzo dobrym skutkiem. Muszę przyznać, że urzekła mnie ta forma wędkowania i polecam tym, którzy jeszcze tego nie próbowali. Efekty naszej wyprawy możecie zobaczyć na zdjęciach. Bogadn łowił przemiennie na mormyszkę i spławik, Dawid na mormyszkę na tzw bałałajkę, a Ja próbowałem metody spławikowej i tzw. gdańskiej. W przeręble poszła zanęta płociowa Sensas Gardons zubożona ziemią Bełchatowską i jokers osobno w ziemi. Nęciliśmy za pomocą specjalnego podajnika z uwagi na głebokość - około 5m. Dawid z uwagi na aktywność ryb na początku posłał w przerębel 10 kulek zanety i 10 kulek jokersa. Kulki miały wielkość orzecha włoskiego. Biorąc pod uwagę porę roku to sporo, ale leszczyki bardzo szybko wyjadały smakołyki z dna, a jak wiadomo donęcanie potrafi je skutecznie odstraszyć. Dawid nie donęcał w trakcie łowienia. Jako przynęty używaliśmy ochotki haczykowej. Ryby brały w najlepsze i przez około 4 godziny mieliśmy mnóstwo zabawy. Główną zdobyczą były płocie i leszczyki.






Autor: Krzysztof Małecki
|